Czas działa na ich korzyść

Pierwszy etap eliminacji do mistrzostw Polski U-19 zakończył się zwycięstwem BSF ABJ Bochnia. Przed zespołem druga faza eliminacji oraz, miejmy nadzieję, turniej finałowy w Bielsku-Białej.

Sukces zawsze rodzi się w bólach. Pierwszy etap zmagań podzielony został na dwa turnieje, pierwszy rozegrano 12 grudnia w Wieliczce, drugi w Bochni. O ile w Wieliczce bocheńska drużyna zagrała przeciętnie, tak na własny terenie nie pozostawiła rywalom złudzeń i we wspaniałym stylu odrobiła straty z nawiązką i awansowała do II etapu razem z Solnym Miastem Wieliczka. Teraz BSF ABJ zagra najprawdopodobniej z ekipami z Podkarpacia. Kwestią nie podlegającą dyskusji jest to, że celem nadrzędnym tej ekipy jest awans do turnieju finałowego i walka o jak najwyższe cele. Po likwidacji mistrzostw w kategorii U-20, właśnie rywalizacja 19-latków stała się najbardziej prestiżowymi rozgrywkami młodzieżowymi. A tam gdzie futsalowy prestiż bocheński zespół zawsze chce być obecny.

Rewanżowy turniej zaczął się od pewnego zwycięstwa BSF ABJ z Trzcianą 6-0 (bramki: Paruch, Zając, Mazanek 2, Kolanowski, Lekki), ale najważniejsze mecze były dopiero przed gospodarzami. Kluczowy był mecz numer 2 z Solnym Miastem. Wygrana 1-0 pozwoliła objąć prowadzenie w tabeli BSF i tego prowadzenia zespół nie oddał do końca turnieju. To był najbardziej dramatyczny mecz bocheńskiego turnieju. W pierwszej połowie lepiej prezentowali się gospodarze, ale potem gra się wyrównała, a BSF nie wykorzystał okresu gry w przewadze jednego zawodnika. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem miejscowi zdecydowali się na desperacji atak i po zagraniu wzdłuż bramki Parucha jeden z graczy Solnego Miasta skierował piłkę do własnej bramki. Do końcowej syreny brakowało ...16 sekund! Nie wynik tego meczu był jednak najważniejszy dla BSF ABJ, a właśnie sposób, w jaki udało się zdobyć zwycięską bramkę. Ten gol zbudował zespół, który w kolejnym meczu rozbił Okocimskiego Brzesko. To już był zupełnie inny zespół, który uwierzył we własne siły, pokazując futsal na bardzo wysokim poziomie. BSF prowadził z ekipą z Brzeska 4-0, a każda bramka padła po kombinacyjnie rozegranej akcji, po której defensywa rywala pękała, a ręce same składały się do oklasków. Ostatecznie gospodarze wygrali 4-2 (bramki: Gawłowicz, Mochel, Pasiut, Kleszcz) pieczętując awans do kolejnej fazy. Na koniec turnieju przyszło gładkie, spokojne  zwycięstwo 3-0 z Sobkiem Kraków (Kolanowski, Mochel, Mazanek).

Co pokazał bocheński turniej? Po pierwsze, że BSF był poza zasięgiem wszystkich. Możliwość regularnych treningów i doświadczenie nabyte w poprzednich edycjach młodzieżowych mistrzostw Polski sprawiło, że zespół futsalowo grał w innej lidze. Bocheńska drużyna ma jeszcze rezerwy, na pewno może grać lepiej, a dodatkowo ma jeszcze kadrowe rezerwy. Pochwalić należy także pozostałych uczestników zawodów. Trzciana 2000 dopiero uczy się futsalu, ale widać, że nie jest dziełem przypadku, że odnosi sukcesy w halowych turniejach piłkarskich. Sobek zagrał poprawnie, a po ekipie z Brzeska widać, że ma ogromny potencjał, ale skąpy dostęp do hali sportowej sprawia, że w rywalizacji z BSF ABJ i Solnym Miastem musiał uznać ich wyższość.