Derby z krótkim momentem niepewności

BSF ABJ Bochnia odniósł dwunaste z rzędu zwycięstwo w tym sezonie I ligi futsalu i bezsprzecznie lideruje w grupie południowej. Wygrana 6-3 w derbach Małopolski z AZS UEK Kraków ma dodatkowy smak.

Gospodarze od początku uzyskali znaczną przewagę, jednak marnowali sytuacje bramkowe na potęgę. Goście nie przyjechali się do Bochni tylko bronić, ale w pierwszym fragmencie zawodów nie mieli nic do powiedzenia. Inauguracyjny gol padł więc dopiero w 6 minucie, gdy po znakomitym zagraniu Wojciecha Przybyła piłkę z bliska do siatki skierował Konrad Łękawa. Równie efektowna była druga bramka gospodarzy. Akcję zaczął Arkadiusz Budzyn szybkim podaniem obsługując Minora Cabalcetę, tez zaś wypatrzył Adama Wędzonego, który dopełnił formalności. Kilkanaście sekund później Piotr Matras zdobył trzeciego gola i wydawało się, że jest po meczu. Goście nauczyli się jednak, że w futsalu nigdy nie można się poddać. Szybko zdobyli bramkę zapisana na konto Krystiana Grochalskiego, ale w rzeczywistości posyłającym piłkę do bramki był Łękawa. Niemniej AZS UEK zaprezentował się dobrze w końcówce pierwszej połowy, zaś po przerwie spróbował odwrócić losy derbów. Gdy w 26 minucie Jarosław Urbaniec znalazł lukę i dokładnie tam skierował piłkę zrobiło się nerwowo. W oczach graczy z Krakowa widać było nadzieję, natomiast sportową złość w szeregach miejscowych. Akademicy nie wycofali bramkarza, ale trener Kusia nakazał ofensywną grę bramkarzowi Maciejowi Prusiowi. Ten szybko stracił piłkę i Minor Cabalceta skierował piłkę do pustej bramki. Miło to miejsce 18 sekund po golu dla AZS UEK i stało się jasne, że trzy punkty zostaną w Bochni. - Maciej popełnił błąd, ale ratował nas w wielu innych sytuacjach, nie mam do niego pretensji - mówił po zawodach trener krakowian Krzysztof Kusia. Po chwili Cabalceta zapisał na koncie asystę przy bramce Wędzonego i prowadząc 5-2 gracze BSF ABJ kontrolowali ten mecz do końca.

Po końcowym gwizdku gracze BSF ABJ Bochnia podziękowali najpierw kibicom, a następnie odśpiewali "Sto lat" prezesowi BSF Rafałowi Czai, który dzień przed zawodami świętował 52. urodziny. Jako prezent poprosił o zwycięstwo, jego podopieczni spisali się na "szóstkę". Bardzo miło zachowali się też fani witając brawami nowego pivota w zespole, pochodzącego z Mali Diakite Djigue Moustaphe.

BSF ABJ Bochnia - AZS UEK Kraków 6-3 (3-1)

Łękawa 6, Wędzony 15, 27, Cabalceta 26, 31, Matras 16 - Grochalski 17, Ptak 30.

Sędziowali Jan Gawle, Paweł Charchut i Janusz Zwieńczak.

Widzów: 300.

BSF ABJ: Jaszczyński - Cabalceta, Matras, Wędzony, Budzyn - Łękawa, Tijerino, Przybył Matlęga, Moustapha, Kolanowski, Musiał.

AZS UEK: Pruś - Ptak, Czech, Urbaniec, Serafin - Chlebda, Grochalski, Mączyński, Gubała, Polak, Novosad.