Krystian Jaszczyński: - Na pewno jest to dobre dla trenera i drużyny, że mają dwóch bramkarzy, na których mogą liczyć

- Krystian, jak spędzasz ten trudny czas? Masz możliwość trenowania indywidualnie?

- Tak, na szczęście mam tę możliwość, bo w domu mam taką mini siłownię. Regularnie trenuje, brakuje mi jednak treningów w bramce z piłką i oczywiście z drużyną. Tego drugiego chyba najbardziej. Tej atmosfery, śmiechu, pracy i rywalizacji. Zawsze to motywuje jeszcze bardziej. W tygodniu pracuje cały czas, nie mam żadnej przerwy. Trochę brakuje spotkań ze znajomymi w weekendy albo po pracy. Fajnie jest się trochę rozerwać.

-Sezon 2019/20 uda się według Ciebie jeszcze dokończyć, czy trzeba już raczej myśleć o kolejnej edycji rozgrywek?

-Może być trudno dokończyć sezon. Szkoda, bo włożyliśmy dużo pracy i zrobiliśmy postęp jeśli chodzi o poziom naszej gry. Z niecierpliwością czekaliśmy na kolejne mecze. Mam jednak nadzieję, że się mylę i uda się dokończyć rozgrywki. Było by to najbardziej sprawiedliwe.

-Jeśli sezonu nie udałoby się dokończyć, to według Ciebie jakie PZPN powinien podjąć decyzję w sprawie spadków i awansów?


-Nie mam pojęcia szczerze mówiąc. Jest kilka możliwości, ale wydaje mi się, że w każdej znajdzie się ktoś bardziej lub mniej pokrzywdzony. Na pewno będzie to bardzo trudna i odpowiedzialna decyzja, jeśli sezon trzeba będzie zakończyć przedwcześnie.

-W tym sezonie zaciekle rywalizujecie o miejsce w bramce z Jakubem Smoleniem. Raz szansę otrzymywała jeden, raz drugi. Ostatnio w podstawowym składzie występowałeś Ty. Długa przerwa w treningach oznacza, że znów kwestia obsady bramki stanie się otwarta?


-Na pewno jest to dobre dla trenera i drużyny, że mają dwóch bramkarzy, na których mogą liczyć. Uważam, że ciężko żeby bramkarz cały sezon bronił na równym, wysokim poziomie. Zawsze pojawiają się jakieś wahania formy i tutaj rolą trenera jest przewidzieć i wyczuć te momenty. Obsada bramki pozostaje w gestii trenera, cały czas nasza rywalizacja trwa. To trener musi na bieżąco podejmować decyzje, który z nas jest w lepszej dyspozycji i w danym meczu będzie bardziej potrzebny drużynie.


-Jak generalnie oceniasz postawę drużyny w tym sezonie? Spodziewałeś się, że będziecie rywalizować o czołowe pozycje?

-Przed startem miejsce, które obecnie zajmujemy, brałbym w ciemno, patrząc na nasze początki. Widać z pewnością duży progres w naszej grze czy też zachowaniu. Każdy z zawodników rozwinął się futsalowo. Cały czas jesteśmy jednak młodą drużyną, która chce się rozwijać dalej, bo wiemy, że jeszcze dużo pracy przed nami.

- Który mecz z rozegranych dotychczas w tym sezonie wspominasz najlepiej i który chciałbyś rozegrać jeszcze raz, gdyby to było możliwe?


-Obecnie to chciałbym rozegrać jakikolwiek następny mecz [śmiech]. Nie mam tak, że wspominam któryś bardziej, a któryś chciał rozegrać jeszcze raz. Cieszę się z każdego rozegranego spotkania i staram się uczyć, a także wyciągać wnioski.

- Dziękuję za wywiad.

- Dziękuję również. Na koniec chciałbym pozdrowić wszystkich kibiców BSF-u i życzyć im zdrowia i wytrwałości. Wrócimy silniejsi i postaramy się dostarczyć naszym fanom wiele futsalowych emocji.