Popisowy występ BSF ABJ!

Na pewno wiele sobie obiecywano po starciu dwóch najlepszych drużyn w południowej grupie I ligi futsalu. Tymczasem BSF ABJ Bochnia w sposób bezdyskusyjny ograł AZS US Katowice 3-0 i jest już naprawdę na ostatniej prostej, by awansować w Futsal Ekstraklasy.

Jeśli goście mieli jakieś plany, rozpisaną taktykę, to wszystko wzięło w łeb, bowiem po 3 minutach było 2-0. Początek meczu mógł wywołać u przyjezdnych prawdziwy wstrząs, podopieczni Adama Lichty w zasadzie nie podnieśli się do końca pierwszej połowy. W 2 minucie Adam Wędzony ograł na skrzydle rywala, dograł do Minora Cabalcety i ten ulokował piłkę w bramce. Po kilkunastu sekundach Diakite podał do Tijeniro i ten minąwszy rywala zaskoczył brakarza po raz drugi. Największa tajemnica pierwszej połowy jest to, w jaki sposób gospodarze zmarnowali w sumie sześć stuprocentowych odpowiedzi. Częściowej, ale tylko częściowej odpowiedzi mógłby udzielić bramkarz AZS UŚ, który był najjaśniejszą postacią w swoim zespole. Goście zagrozili ramce rywala tylko raz, mieli kłopoty z wyprowadzeniem piłki z własnej połowy i zmuszani byli do oddawania strzałów w sytuacjach, w których chcieli tego gracze BSF ABJ, a niekoniecznie sami gracze z Katowic.

Druga połowa była już nieco inna. Goście rzucili się na miejscowych, a ci widząc, że są nieskuteczni, starali się kontrolować przebieg meczu, grać na czas, zwalniać tempo gry. Mimo wszystko bramkarz Krystian Jaszczyński miał sporo pracy po uderzeniach Głdczaka, Vakhuli, a zwłaszcza Piskorza. Golkiper i kapitan BSF ABj zaimponował zwłaszcza w końcówce, gdy jego cztery parady uratowały zespół przed stratą goli. W końcu kibiców postanowił uradować Cabalceta. Przejmując piłkę w narożniku boiska po stronie rywala zabawiał się z rywalem niczym Włodzimierz Smolarek z graczami ZSRR. Z tą jednak różnicą, że w efekcie końcowym zabrał się z dwoma rywalami, wypracował sobie znakomitą okazję i zdobył gola, który przypieczętował zwycięstwo BSF ABJ.

Przed meczem miała miejsce miła uroczystość, prezes BSF Bochnia Rafał Czaja uroczyście podziękował za ponad dwa lata gry w bocheńskim klubie Jakubowi Maślakowi, który zimą przeniósł się do AZS UŚ Katowice.

BSF ABJ Bochnia - AZS UŚ Katowice 3-0 (2-0)

Cabalceta 2, 40, Tijeniro 3.

Bochnia: Jaszczyński - Cabalceta, Matras, Wędzony, Budzyn - Łękawa, Tijenior, Diakite, Musiał.

AZS UŚ: Grzywa - Gładczak, Jonczyk, Wojtyna, Król - Jochymek, Mirga, Golly, Maślak, Vakhula, Stachański, Jastrzębski, Piskorz.

Sędziowali: Łukasz Szczołko, Daniel Złotnicki, Michał Merecik.

Żółte kartki: Diakite - Gładczak, Maślak.

Czerwona kartka: Gładczak (druga żółta).

Widzów 250.