Remisujemy z Heiro po zaciętym spotkaniu

Nasz zespół może z jednej strony odczuwać spory niedosyt, ale z drugiej także ulgę po zremisowanym  domowym meczu 4. kolejki z Heiro Rzeszów 6-6. W pewnym momencie wydawało się, że zdobycie choćby jednego "oczka" będzie wyczynem, ponieważ to goście prowadzili różnicą dwóch goli kilka minut przed końcem spotkania, jednak podział punktów trudno uznać za sukces naszej drużyny. 

Początek spotkania opóźnił się nieco z powodu problemów technicznych z zegarem, jednak ten problem udało się rozwiązać i oba zespoły mogły przystąpić do rywalizacji. Ekipa z Rzeszowa ustawiła się dość głęboko, ale gdy tylko któryś z zawodników przejął piłkę, ruszała ona do szybkiego ataku. To przyniosło efekt już w 2. minucie, gdy Michał Gąsior zwiódł kryjącego go obrońcę i posłał piłkę do bramki między nogami Jakuba Smolenia. Minutę później nasz zespół znów znalazł się w opałach, a goście domagali się odgwizdania zagrania ręką w polu karnym, jednak sędziowie nie przyznali im rzutu karnego. W 4 minucie bliski wyrównania był Arkadiusz Budzyn, ale piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki. Chwilę później nasi gracze zdołali zdobyć pierwszą bramkę, gdy Dawid Porębski przejął piłkę po złym zagraniu rywala i wyrównał mocnym strzałem. W odpowiedzi 23 z woleja po rzucie rożnym uderzył Ihor Dimiitriev, ale jego strzał obronił Smoleń. Chwilę później tuż obok słupka uderzył z kolei Sebastian Fedan. Nasz zespół mógł za to objąć prowadzenie po strzale Porębskiego, który dobrze się zastawił i stworzył sobie przestrzeń, ale górą był bramkarz Heiro, Dominik Niemczyk.

Goście rzadko posiadali piłkę, ale jeśli już udawało im się skonstruować akcję, to stwarzali realne zagrożenie pod bramką strzeżoną przez Smolenia. W 11 minucie nasi gracze znów mogli zdobyć swoją drugą bramkę, tym razem po akcji Jakuba Maślaka z Krystianem Lewickim, ale zmierzającą do bramki piłkę wybił Gąsior. Heiro odpowiedziało szybką akcja, którą strzałem zakończył Dimiitriev, ale znów na posterunku był Smoleń. Gola dla naszej ekipy mógł z kolei zdobyć Piotr Matras, który znalazł się w sytuacji "sam na sam" z Niemczykiem po świetnym przechwycie, ale bramkarz Heiro skrócił kąt i zablokował uderzenie. Chwilę później po agresywnym pressingu Matrasa i Bukowca ten drugi odebrał piłkę jednemu z rywali, ale strzelił obok słupka.

Niestety dla nas to zawodnicy Heiro zdołali przełamać niemoc i objęli prowadzenie w 18. minucie, gdy prostopadłe podanie otrzymał Bartłomiej Przybyło i pierwszym kontaktem z piłką posłał ją obok Jakuba Smolenia. Nasi gracze po stracie bramki rzucili się do ataku. Już w kolejnej akcji faulowany przez Piotra Codello był wychodzący na dobra pozycję Bukowiec. Zawodnik Heiro otrzymał żółtą kartkę, ale nasz zespół nie wykorzystał rzutu wolnego. Chwilę później było już jednak 2-2, bo po rozegraniu rzutu rożnego i strzale Mateusza Matlęgi piłka odbiła się od jednego z obrońców i wpadła do siatki. Nasi gracze poszli za ciosem i w końcu objęli prowadzenie, gdy Jakub Smoleń zagrał długie podanie do Kamila Rynducha, a źle tor lotu piłki obliczył Filip Sitek, przez co trafiła do naszego kapitana, który z ostrego kąta posłał piłkę do bramki i było 3-2. Nasi zawodnicy nie zachowali skupienia, co goście wykorzystali już w kolejnej akcji. Piłkę obok Smolenia po raz drugi w tym meczu posłał Przybyło. Później miało się okazać, że było to jedyne prowadzenie naszej drużyny w tym spotkaniu. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 3-3.

Widać było, że podopieczni trenera Marcina Waniczka wyszli na drugą część meczu niezwykle zmotywowani, bo od początku ruszyli do ataku, ale brakowało im skuteczności. W 21 minucie po składnej akcji Bukowiec uderzył tuz obok słupka, a kilka minut później idealną okazję miał Porębski, ale z bliska strzelił w poprzeczkę. Gola zdobyć mógł również Budzyn, ale uderzył nad poprzeczką po wystawieniu piłki przez Porębskiego. W 27 minucie piłkę równolegle do linii bramkowej zagrał Kamil Rynduch, a bliski wykorzystania okazji był Piotr Matras, jednak zabrakło mu kilku centymetrów.

Niestety nasza drużyna nie wykorzystała okresu zupełnej dominacji, do tego zawodnicy popełnili kolejne błędy w obronie, dzięki czemu to Heiro stanęło przed szansą na zdobycie kompletu punktów. Bramkę na 3-4 zdobył Eryk Sarzyński, który przy dość biernej postawie zawodników zbiegł z lewej strony z piłką na prawe skrzydło i strzelił z ostrego kąta tuż obok zaskoczonego Smolenia. Bliski wyrównania był Porębski, ale trafił w bramkarza. Wszedł Wołoszyn. Nasi gracze rozpoczęli grę z dwoma pivotami: rolę tę pełnili Maciej Wołoszyn oraz Porębski, ale nie przyniosło to pozytywnych rezultatów. W 31 minucie Dawid Porębski został ukarany żółtą kartką za faul.

W 31 minucie było już 3-5 po strzale Pawła Hadego, który przepchnął Budzyna i posłał piłkę obok Smolenia.
Tym razem nasi gracze zdołali jednak szybko odpowiedzieć. Kamil Rynduch zagrał z rzutu rożnego do Konrada Łękawy, a ten z bliska zdobył bramkę na 4-5. W odpowiedzi Sebastian Pawlak oddał potężny strzał tuż obok spojenia słupka z poprzeczką. W końcu Heiro zdobyło jednak i szóstego gola, gdy Gąsiorek minął Smolenia i skierował piłkę do bramki. Nie pomogła w tej sytuacji nawet rozpaczliwa interwencja Mateusza Matlęgi.

Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się  porażką naszej drużyny, sprawy w swoje ręce i nogi wziął Arkadiusz Budzyn. Najpierw zdobył gola na 5-6 po przechwycie i mocnym strzale, a na cztery minuty przed końcem wykonał kolejną indywidualną akcję, wbiegł między obrońców i skierował piłkę w róg bramki. W ostatnich minutach to nasz zespół, tak jak i przez większość meczu, posiadał inicjatywę, ale zwycięstwo zapewnić mogli sobie goście. Kilka sekund przed końcem meczu bramkę mógł zdobyć jeden z zawodników Heiro, ale piłka odbiła się od słupka bramki. Zacięty pojedynek zakończył się ostatecznie remisem 6-6, który raczej nie zadowoli w pełni żadnej ze stron. Oba zespoły potrafiły pokazać swoje atuty, ale nie ustrzegły się także poważnych błędów. Biorąc pod uwagę to, że nasz zespół musiał odrabiać straty przez większość spotkania, podział punktów należy uznać za sprawiedliwy rezultat. 

Strata punktów spowodowała, że nasza drużyna osunęła się w tabeli na 4. miejsce. Już za tydzień czeka ją kolejne wyzwanie, ponieważ uda się w daleki wyjazd do Polkowic na mecz z Górnikiem, który wygrał swoje wszystkie cztery dotychczasowe ligowe spotkania i zajmuje obecnie pozycję lidera.

BSF ABJ Bochnia 6-6 (3-3) Heiro Rzeszów

Dawid Porębski 4', Mateusz Matlęga 18', Kamil Rynduch 19', Konrad Łękawa 32', Arkadiusz Budzyn 34', 36' - Michał Gąsior 2', 33', Bartłomiej Przybyło 18', 19', Eryk Sarzyński 29', Paweł Hady 31'

BSF ABJ: Jakub Smoleń, Wojciech Stefaniak - Mateusz Matlęga, Konrad Łękawa, Piotr Matras, Daniel Bukowiec, Dawid Porębski, Kamil Rynduch, Jakub Maślak, Krystian Lewicki, Kacper Paruch, Maciej Wołoszyn. trener: Marcin Waniczek

4. kolejka:

GKS Tychy 7-3 Profi-Sport Duda Gałów
Futsal Nowiny 3-6 Górnik Polkowice
BSF ABJ Bochnia 6-6 Heiro Rzeszów
KS AZS UMCS Lublin 8-3 Stal Mielec
Kamionka Mikołów 5-5 Unia Tarnów
Gwiazda Ruda Śląska 3-12 Sośnica Gliwice