Sromotna przegrana w Polkowicach

Nie udał się naszej drużynie mecz 5. kolejki I Polskiej Ligi Futsalu z Górnikiem Polkowice. Rywale byli znacznie skuteczniejsi i wygrali pojedynek, zapowiadany jako hit tej serii gier, 6-2. 

W daleką podróż do Polkowic drużyna musiała udać się bez naszego kapitana, Kamila Rynducha oraz Mateusza Matlęgi. Brak dwóch ważnych ogniw stanowił spory problem, ale mimo to zawodnicy wierzyli w odniesienie zwycięstwa. Początek meczu nie zapowiadał dominacji gospodarzy. Obie strony stworzyły sobie po kilka okazji, ale początkowo bez efektu. Niestety dla naszego zespołu pierwsi impas przerwali gracze Górnika. W 8. minucie do odbitej od słupka piłki dopadł Patry Potocki i było 1-0. Na domiar złego nasi zawodnicy zdekoncentrowali się i szybko zostali ponownie ukarani. Po szybkim ataku na 2-0 podwyższył Dawid Biały. 

Nasza drużyna próbowała zmniejszyć straty, ale zawodnikom brakowało skuteczności. Do tego w 19. minucie po rzucie rożnym gospodarze jeszcze podwyższyli prowadzenie na 3-0. Jakuba Smolenia zaskoczył Radosław Karpiński. Tuż przed końcem pierwszej połowy gola dla naszej ekipy zdobyć mógł Dawid Porębski, ale trafił jedynie w słupek.

Nadzieje na chwilę odżyły na początku drugiej połowy, gdy piłkę rywalowi odebrał Konrad Łękawa, a następnie podał ją do Dawida Porębskiego, który mocnym strzałem zdobył gola na 3-1. Po zmniejszeniu strat nasz zespół zaatakował wysoko i stworzył sobie kilka dobrych okazji, ale gospodarze przetrwali trudny okres i do tego bezwzględnie wykorzystali błędy naszych graczy. W 29. minucie po przechwycie i szybkim ataku bramkę dla Górnika zdobył Paweł Wyżga, a niedługo później było już 5-1, gdy składną akcję wykończył Karpiński. Nie mając już nic do stracenia nasz zespół ruszył do ataków. Tempo gry znacznie wzrosło, bo gospodarze zwietrzyli szansę na zdobycie kolejnych bramek i również wyprowadzali szybkie ataki, ale tym razem opłaciło się to naszym graczom, ponieważ w końcu składną akcję mocnym strzałem zakończył Porębski i było 5-2. Nasza drużyna zaatakowała jeszcze odważniej, ale zespół Górnika dobrze utrzymywał się przy piłce. Tuż przed końcem meczu po szybkim zespołowym ataku wynik na 6-2 ustalił Maksym Panasenko.

Porażka z Górnikiem jest dla naszej drużyny bardzo bolesna, ponieważ straciła ona szansę na zmniejszenie straty do lider. Teraz wynosi ona aż 8 punktów. Przegrana kosztowała ją także spadek aż na 8. pozycję w tabeli. Szansa na podbudowanie morale nadarzy się w najbliższą niedzielę, gdy do Bochni na mecz 6. kolejki przyjedzie zajmujący ostatnie miejsce  w tabeli Profi-Sport. 

Górnik Polkowice 6-2 (3-0) BSF ABJ Bochnia
Patryk Potocki 8′, Dawid Biały 8′, Radosław Karpiński 18′, 32′, Paweł Wyżga 29′, Maksym Panasenko 40′ – Dawid Porębski 24′, 27′

Górnik: Wojciech Wójtowicz – Maksym Panasenko, Oleksandr Nahaitsev, Radosław Karpiński, Kamil Olszewski, Michał Mielczarek, Marek Duda, Paweł Wyżga, Marcel Wolan, Łukasz Sikorski, Dawid Biały, Patryk Potocki. Trener: Grzegorz Nowak.

BSF ABJ: Jakub Smoleń, Wojciech Stefaniak – Dawid Porębski, Konrad Łękawa, Piotr Matras, Arkadiusz Budzyn, Łukasz Noga, Maciej Wołoszyn, Krystian Lewicki, Jakub Maślak, Daniel Bukowiec. Trener: Marcin Waniczek.

zdjęcie: Grzegorz Stodolny