Ten mecz musieli wygrać i... wygrali!

Znakomicie rozpoczęli drugą rundę rozgrywek zawodnicy BSF ABJ Bochnia pokonując po dramatycznym meczu Sośnice Gliwice 5-2 (2-1). Dało to podopiecznym Marcina Waniczka awans na szóste miejsce w tabeli.

Gospodarze zaczęli mecz znakomicie, kryli na całym parkiecie, grali agresywnie i momentami zamykali przeciwnika na jego połowie. W 6 minucie goście popełnili błąd, Matras wyprowadził kontrę i dograł do Palonka, który przymierzył pod poprzeczkę. Goście rozgrywali się z każdą minutą, piłka po strzale Hewlika trafiła w słupek, niemniej w pierwszej połowie to BSF ABJ był stroną dominującą, co potwierdził w 19 minucie, gdy Matras zamarkował uderzenie z rzutu wolnego, jednak w rzeczywistości uderzył Palonek i Waszka został całkowicie zaskoczony. Kilkanaście sekund później to samo przytrafiło się Smoleniowi, który zasłonięty, zbyt późno zareagował po strzale Hyżego. To była zdecydowanie najlepsza połowa w wykonaniu BSF w tym sezonie.

Druga połowa zaczęła się od ataków Sośnicy. Nie mogło być jednak inaczej, skoro goście przegrywali, a bardzo im zależało, na zmniejszeniu dystansu do wicelidera z Rzeszowa. Miejscowym było coraz trudniej, nastawili się na kontry, ale prawda jest taka, że z gry wyglądało to tak, że to bramka dla gości bardziej "pachniała" niż dla miejscowych. W 32 minucie Sośnica dopięła swego. Jacek Hewlik uderzał w odstępie kilku sekund na bramkę Smolenia dwukrotnie i wówczas góra był młody bramkarz BSF, ale za trzecim razem piłka znalazła drogę do siatki. W tym momencie wszystko wskazywało na to, że kolejne gole dla Sośnicy są tylko kwestią czasu. Ba, przyjezdni wykonywali jeden przedłużany rzut karny (pudło Barańskiego) oraz mieli jedną stuprocentową okazję. Gospodarze zaś czekali, grali trochę na czas, na kontrę i w 39 minucie rewelacyjną akcją popisał się Prokop, a sytuacyjnym uderzeniem Palonek i to BSF znów prowadził. Trener Sośnicy poprosił o czas, wycofał bramkarza, stawiając wszystko na jedną kartę. Jego podopieczni dwukrotnie źle rozegrali akcję w przewadze  i najpierw Prokop, a po chwili Matras kierowali piłkę do pustej bramki.

BSF ABJ Bochnia - Sośnica Gliwice 5-2 (2-1)

Palonek 6, 19, 39, Prokop 40, Matras 40 - Hyży 20, Hewlik 32.

BSF ABJ: Smoleń - Bukowiec, Palonek, Rynduch, Matras oraz Prokop, Łękawa, Lewicki, Maślak, Budzyn, Wołoszyn. Noga, Mochel.

Sośnica: Waszka - Dura, Hyży, Kiełpiński, G. Górka oraz Kaczmarczyk, Święch, Łopatka, Piasecki, Brysz, Hewlik, Barański.

Sędziowali: Potępa, Gawle, Curyło.

Mecz bez udziału publiczności.

Zdjęcie Bochnianin.pl