Trenerski dwugłos z Gliwic

Jak wiadomo inauguracja naszej drużynie się nie udała, po porażce 1-5 z Sośnica Gliwice BFS ABJ Bochnia zajmuje ostatnie miejsce w tabeli I ligi grupy południowej. Oto, co mieli do powiedzenia trenerzy obu drużyn.

Łukasz Kujawa (Sośnica Gliwice): - Mecz był na poziomie ekstraligi futsalu i to bardzo mnie cieszy, bo rywal postawił nam bardzo wysoko poprzeczkę już w pierwszym meczu. BSF ma świetnego trenera, obawiałem się tych zawodów, bo rywal wzmocnił się przed sezonem, a znam tych graczy, którzy do Bochni doszli. Dobrze, że szybko strzeliliśmy gola, dobrze też, że BSF nie doprowadził na początku drugiej połowy do wyrównania, bo wówczas mogło być różnie. Z końcowego wyniku bardzo się cieszymy, ale nie oddaje on dokładnie tego, co działo się na parkiecie.

Marcin Waniczek (BSF ABJ Bochnia): - Przegraliśmy dziś z lepszą drużyną, która była skuteczniejsza, miała bardzo dobrze dysponowanego bramkarza. Sośnica prosto rozgrywała swoje akcje, wyprowadzili trzy kontry, z których zdobyli trzy bramki. My zbyt koronkowo rozgrywaliśmy swoje akcje. Bardzo ważne będzie, by mój zespół jak najszybciej zapomniał o tych zawodach i w kolejnym meczu zdobył punkty. Sośnica ma dobry zespół, ale sądzę, że nie wygra wszystkich meczów, jej skład będzie wykruszał się przez kontuzje. My musimy być czujni i jak najszybciej odrobić straty do ligowej czołówki.