Trzy turnieje, wiele korzyści

Zakończyła się pierwsza edycja BSF ABJ Cup, w której rywalizowali chłopcy z roczników 2007, 2008 i 2009. Wyniki poznali Państwo dzięki relacjom na stronie internetowej oraz klubowym fanpagu. Teraz o idei, jaka przyświecała organizatorom turniejów, w których wystartowało 18 ekip z pięciu klubów.

Z całą pewnością istnieje wiele dróg kierujących do powstania silnych młodzieżowych zespołów lub jak kto woli wyławiania talentów do tej dyscypliny sportu. Futsal jest specyficzny, najczęściej jest bowiem tak, że zawodnik nie specjalnie radzący sobie na dużym boisku w hali imponuje technicznymi umiejętnościami. Zawodnik o dużej wydolności odnajdzie zaś w futbolu. W obu dyscyplinach trzeba mieć charakter i chęć podnoszenia umiejętności. Pytanie zasadnicze jest takie - jak to zrobić? Były zawodnik i trener BSF Bochnia Robert Dąbrowski powtarzał, że futsalu nauczył się pod blokiem, bo wszędzie był zakaz gry w piłkę, więc z kolegami kopał piłkę tenisową na... asfalcie. Potem trafił do futsalowej ekstraklasy włoskiej, a w Polsce zdobywał tytuły dla Baustalu Kraków, P.A Novej Gliwice i Wisły Kraków. Jego partner z wszystkich tych klubów Krzysztof Filipczak był w pewnym momencie 37. zawodnikiem futsalowym świata! To pokazuje, że się da, że można osiągnąć naprawdę wiele, ale dziś inna jest też młodzież, do której trzeba dotrzeć. W bocheńskim klubie szkoli się od dawna, w 2019 roku w mistrzostwach Europy U-19 Polska z graczami BSF ABJ w składzie sięgnęła po brąz. Ci zawodnicy są magnesem, bo pokazali, że da się spełniać marzenia.

W Bielsku-Białej i Łodzi stworzono Szkoły Mistrzostwa Sportowego, w których młodzież łączy naukę z gra w futsal. Wystarczy jeden rzut oka na klasyfikację mistrzostwo Polski, by zauważyć, że w obu miastach pomysł był strzałem w dziesiątkę, ale na przykład w Wieliczce podobny plan się nie powiódł. - Nas nie stać na takie wydatki, ale to nie znaczy, że nie mamy ambicji, by walczyć z zespołami z Bielska czy Łodzi - mówi trener koordynator szkolenia młodzieży w bocheńskim klubie Janusz Piątek. - Naszym pomysłem jest współpraca z lokalnymi szkółkami, których reprezentacje grały w naszych turniejach. To zaczyn budowy zespołów na przyszłoroczne mistrzostwa Polski U-13 i U-15. Nie przestajemy szukać talentów, ale te zawody pokazały nam, że idziemy w dobrą stronę. Klub oferuje to, co ma najlepszego, a więc dostęp do hal sportowych, profesjonalnych trenerów, a także możliwość zorganizowania obozów dla najlepszych graczy. Pozostali naucza się tych elementów, które są solą futsalu, a w klubach piłkarskich nie zawsze się na to stawia, a więc: grę tyłem do bramki, szybkie podejmowanie decyzji czy poprawianie dryblingu.

Oczywiście wszystko zweryfikują wyniki, niemniej pozytywne jest to, że już teraz myśli się o kolejnym sezonie, nawet kilku latach, bo zespół U-13 ma w domyśle grać o medale aż do mistrzostw w kategorii U-19. Prezes BSF ABJ Rafał Czaja podkreśla wysoką organizację turniejów dla wszystkich roczników, jak również: - Trzeba się uderzyć w pierś i powiedzieć, że ostatnio szkolenie nieco zaniedbaliśmy, ale to się już nie powtórzy. Siłą BSF od początku naszego istnienia była praca z młodzieżą. To dzięki temu nasz zespół seniorów tworzą w większości wychowankowie, medaliści młodzieżowych mistrzostw Polski z lat poprzednich. Gramy dla kibiców z Bochni, dla nich pracujemy i to jest główny cel BSF ABJ Futsal Cup.