Ważne zwycięstwo, czas na lidera

BSF ABJ Bochnia wygrał wyjazdowy mecz z Heiro Rzeszów 4-1 i awansował na czwarte miejsce w tabeli. W serii rewanżowej I ligi podopieczni Marcina Waniczka mają na koncie same zwycięstwa. W sobotę do Bochni przyjeżdża lider z Polkowic. W między czasie bochnianie wybierają się w środę na mecz 1/16 Pucharu Polski z GKS Futsal Tychy.

Starcie w Rzeszowie miało dać odpowiedź na pytanie, czy po pokonaniu Sośnicy Gliwice zespół jest w stanie skutecznie powalczyć z kolejną ekipą z ligowej czołówki. BSF ABJ zagrał bardzo dobry mecz, widać że forma zespołu rośnie, zawodnicy grają coraz swobodniej, co przekłada się na bramkowe okazje. To dobrze rokuje przed najważniejszą częścią sezonu. W najbliższej kolejce BSF ABJ podejmie Górnika Polkowice, zaś drugi w tabeli AZS UMCS Lublin zagra z Heiro.

Bochnianie znakomicie rozpoczęli mecz. Była 2 minuta, gdy Matras dograł piłkę do Lucasa, a ten choć mógł strzelać sam dograł jeszcze Rafanidesowi, który z najbliższej odległości skierował piłkę do bramki. Trener Waniczek zmienił czwórkę na parkiecie i w 3 minucie Łękawa w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi gospodarzy (znakomita asysta Budzyna), a warto dodać, że chwilę wcześniej bliski powodzenia był Maślak.Po okresie całkowitej dominacji BSF ABJ gospodarzom udało się w 16 minucie zdobyć kontaktowego gola po kontrze i strzale z bliska Fedana. Bochnianie wzięli się do pracy, znów przeważali, jednak pierwsza połowa zakończyła się ich skromnym prowadzenie 2-1, choć z przebiegu gry goście powinni prowadzić bardziej okazale.

Druga połowa była bardziej wyrównana, choć to gracze naszej druzyny prezentowali się lepiej w ataku pozycyjnym i byli strona bardziej aktywna. Po 10 minutach gry bochnianie mieli na koncie 5 fauli i w końcu Fedan stanął przed szansą na wyrównanie z przedłużanego rzutu karnego. Trener Waniczek zmienił bramkarza i Favretto odbił piłkę po strzale lidera Heiro. Heiro miało jeszcze dwie szanse na wyrównanie. W końcu Budzyn, minął przy linii bocznej rywala i oddał znakomity strzał, przy którym bramkarz Heiro nie miał nic do powiedzenia. Miejscowi postawili wszystko na jedną kartę, zresztą nie mieli innego wyjścia, wycofali bramkarza, ale bardzo dobrze spisywał się Smoleń. W końcu gospodarze pomylili się w rozegraniu i Prokop posłał piłkę do pustej bramki ustalając wynik.

Heiro Rzeszów - BSF ABJ Bochnia 1-4 (1-2)

Bramki; Fedan - Rafanides, Prokop, Łękawa, Budzyn.

BSF ABJ: Smoleń, Favretto - Rafanides, Bukowiec, Matras, Lucas, Budzyn, Maślak, Rynduch, Łękawa, Prokop,