Z czeluści piekieł prawie do raju

Początek meczu był bombowy. Najpierw gospodarze zaskoczyli rywala i po szybkim rozegraniu piłki Podsiadły z bliska posłał piłkę do bramki, ale 6 sekund później Matras zabawił się z defensywą przeciwnika i znów był remis. Rozpoczął się jednocześnie okres żmudnego budowania sytuacji z obu stron. BSF ABJ znów nie mógł wystąpić w optymalnym składzie, co przekładało się na kombinacyjne możliwości rozgrywania ataków. Mimo wszystko decenić trzeba próby Porębskiego, Budzyna i Bukowca. Gospodarze też z trudem przedostawali się pod pole karne rywala, dobrze spisywał się Smoleń, raz piłka odbiła się od słupka, niemniej co jakiś czas wywalczali faul i pod koniec I połowy mogli zacząć wykonywać przedłużone rzuty karne. Arbiter przyznał im dwa takowe i oba zostały wykorzystane.

W drugiej połowie zobaczyliśmy inny zespół z Bochni. Dużo energii dała drużynie kapitalna bramka Lewickiego, który wypalił z dystansu i bramkarz GKS piłkę zobaczył dopiero w siatce. Zaczął się prawdziwy mecz, w końcu przełamał się także Porębski, który znalazł miejsce, by uderzyć lewą nogą, a wówczas mało jest takich, którzy bronią takie strzały. Zespół z Nowin odpowiedział bramką, prowadził 4-3, ale końcówka należała do BSF ABJ. Najpierw Budzyn z karnego (zagranie ręką gracza GKS) doprowadził do wyrównana, a potem zaczęło się oblężenie bramki Nowin. Na pół sekundy przed końcem zagranej szybko z autu piłki nie sięgnął przed bramką gracz BSF ABJ i szansa na zwycięstwo przepadła.

GKS Futsal Nowiny - BSF ABJ Bochnia 4-4 (3-1)

Bramki: Podsiadły, Lekki, Markowicz, Musiał - Matras, Lewicki, Porębski, Budzyn.

BSF ABJ: Smoleń - Porębski, Budzyn, Lewicki, Noga, Wołoszyn, Łękawa, Matras, Bukowiec.