Zwycięska seria trwa już niemal rok

Zespół BSF ABJ Bochnia pokonał w Tychach tamtejszy GKS 7-3 i umocnił się na pierwszym miejscu w południowej grupie I ligi futsalu.

15 listopada minionego roku w Tychach "umarła" nadzieja BSF Bochnia na awans do elity. Widząc chowającego twarz w rękach trenera Marcina Waniczka można było zrozumieć ogólna frustrację, gdy zespół stracił Mateusza Matlęgę, a jeden z zawodników po prostu nie stawił się na zbiórkę. To był punkt zwrotny tamtej batalii, od tego momentu mogło być tylko lepiej. I było, a nawet jest! Porażka w Tychach była ostatnią ligową poniesioną przez BSF, który do dziś nie znalazł pogromcy. Obecny BSF ABJ w niczym nie przypomina tamtej ekipy i oby tak było do końca sezonu.

Mecz rozpoczął się wspaniale dla BSF ABJ, po 90 sekundach wywalczyli oni rzut wolny, Budzyn zagrał krótko do Tijerino, a ten uderzył nie do obrony. Radość z prowadzenia nie trwała długo, bowiem po chwili Kokot doprowadził do wyrównania. I tak z grubsza wyglądała pierwsza połowa. Bochnianie prowadzili w niej grę, ale goście prezentowali nadzwyczajną skuteczność i jeszcze dwukrotnie doprowadzali do wyrównania. Dwa gole dla gości zdobył Wędzony, którego znakomitymi podaniami obsługiwali Cabalceta i Budzyn. Najlepszy snajper BSF ABJ Cabalceta mógł w tym meczu zapewnić sobie tytuł króla strzelców, ale zanim trafił do bramki dwukrotnie przestrzeliwał w znakomitych okolicznościach. 

Druga połowa rozpoczęła się od...kontaktowego gola dla GKS Tychy i przez kilka minut gra była wyrównana. By to zmienić trener Maciej Wołoszyn poprosił o czas i jego podopieczni odzyskali wigor. Najpierw Cabalceta wykorzystał dokładne zagranie od Wędzonego, potem Tijerino popisał się indywidualnym przebojem, wreszcie Cabalceta wykończył kontrę i podanie Wędzonego.

GKS Futsal Tychy - BSF ABJ Bochnia 3-7 (2-4)

Kokot 3, Widuch 11, Kołodziejczyk 22 - Cabalceta 18, 31, 38, Tijerino 2, 34, Wędzony 10, 17.

BSF ABJ: Burzej - Wędzony, Budzyn, Cabalceta, Tijerino oraz Łękawa, Matras, Musiał, Matlęga, Maślak, Zając, Gawłowicz.