Zwycięstwo nad Come-on Kobierzyce. Mamy lidera!

Los sprawił, że pierwszym domowym rywalem BSF ABJ Bochnia był spadkowicz z Stascore Futsal Ekstraklasy - GSF Gliwice, który przeniósł swoją siedzibę do Kobierzyc. Celem zespołu jest w perspektywie sezonu lub dwóch awansować do futsalowej elity. Póki co ekipa ta zajmuje ostatnie miejsce w tabeli.

Na pozycję lidera awansowała z kolei ekipa z Bochni. Gospodarze wygrali mecz w pełni zasłużenie i choć nie wystąpili w optymalnym składzie, to rywal miał naprawdę niewiele do powiedzenia. Bochnianie grali szybko, pomysłowo, bardzo często licznie zgromadzeni kibice nagradzali swoich ulubieńców brawami, nawet za te akcje, po których nie padały bramki. Goście zaprezentowali solidny futsal, trudno było rozbić ich szyki obronne, gdyż to mocny fizycznie zespół, którego osią i największa gwiazdą jest grający szkoleniowiec Mykola Morozov. Do tego nieźle spisywał się w bramce Marcin Raczkowski, wskutek czego musiało upłynąć 13 minut, zanim musiał sięgnąć do siatki. Wówczas z rzutu rożnego piłkę wgrał Piotr Matras, piłkę do bramki próbował skierować Andrzej Musiał, w końcu sprawę "zamknął" Konrad Łękawa. Owacje wzbudziła akcja, po której padła druga bramka, gdy Arkadiusz Budzyn na pełnej szybkości wymienił piłkę z Minorem Cabalcetą, a całość sfinalizował precyzyjnym uderzeniem Adam Wędzony. 

Drugą połowę ambitnie zaczęli goście, kryli na całym parkiecie, zdobyli lekką przewagę i wówczas o czas poprosił Maciej Wołoszyn. Ta chwila wystarczyła, by BSF ABJ znów przejął kontrolę nad meczem. W 29 min Milinton Tijerino otrzymawszy dokładne zagranie od Matrasa został w ostatniej chwili zablokowany, a po strzale Mateusza Matlęgi piłkę sprzed bramki wybił jeden z graczy Kobierzyc. Napór miejscowych sprawił, że faulować musiał Patryk Kilian i otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Bochnianie wykorzystali okres gry w przewadze jednego zawodnika i w 34 minucie Matras skierował piłkę do siatki. Wówczas goście postawili wszystko na jedną kartę, wycofali bramkarza, ale nie byli w stanie zaskoczyć rywala. W efekcie stracili jeszcze dwie bramki, a w 40 minucie oddali pierwszy groźny strzał w światło bramki (Fabijaniak).

Przed meczem prezes BSF Bochnia Rafał Czaja i szef ABJ Artur Maraj uroczyście podziękowali Kamilowi Rynduchowi za 9 lat gry w BSF wręczając mu pamiątkową koszulkę.

BSF ABJ Bochnia - GSF Gliwice 5-0 (2-0)

Matras 34, 39, Łękawa 13, Wędzony 20, Tijerino 39.

BSF ABJ: Burzej - Cabalceta, Budzyn, Tijerino, Wędzony - Łękawa, Matras, Matlęga, Musiał - Maślak, Gawłowicz, Burkowicz, Zajac

GSF: Raczkowski - Karnatowski, Morozov, Kilian, Małek - Ożóg, Krawców, Fabijaniak, Zboch.

Sędziowali: Jakub Złomańczuk, Daniel Złotnicki, Aleksandra Hynek.

Żółte kartki: Wędzony, Zboch, Kilian. Czerwona kartka Kilian (dwie żółte).

Widzów 200.