Zdobywamy srebrny medal Młodzieżowych Mistrzostw Polski do lat 20.

Autor: Mateusz Filipek

Dsc 0425

Za nami Młodzieżowe Mistrzostwa Polski do lat 20, które odbywały się na Hali Sportowej Tychy. Jak już wiadomo, nasz zespół wywalczył ostatecznie srebrne medale, ustępując w finale po zaciętej walce Rekordowi Bielsko-Biała 2-3. Wcześniej podopieczni trenera Marcina Waniczka wywalczyli awans z 1. miejsca w grupie A, a w fazie Play-off pokonali BKS RMP Meble Bochnia 3-0 i KS Futsal Piła 3-1.


Drogę po medal drużyna rozpoczęła już o godz. 9 ćwierćfinałowym meczem derbowym z BKS-em RMP Meble Bochnia. Drużyna, którą poprowadził związany w przeszłości z naszym klubem trener Janusz Piątek w dużej części składała się z zawodników, którzy reprezentowali wcześniej zespoły młodzieżowe naszego klubu. Niestety z powodu kontuzji kostki wykluczony został udział Piotra Matrasa, jednak odpowiedzialny na przygotowanie motoryczne i odnowę biologiczną zespołu Jakub Owczarek zadbał, by zawodnicy przystąpili w pełni zregenerowani do nadchodzącego spotkania.


Jak na derby przystało, starcie należał do bardzo zaciętych. Nasz zespół od początku przejął inicjatywę i dość szybko objął prowadzenie po ładnym prostopadłym podaniu Mateusza Prokopa i strzale Jakuba Maślaka. Podopieczni trenera Waniczka mogli podwyższyć prowadzenie, ale przedłużony rzut karny wykonywany przez Tomasza Palonka obronił Konrad Biernat. Chwilę później przed taką samą okazją stanął Mirosław Tabor z BKS-u, ale posłał piłkę obok bramki. Do kontrowersyjnej sytuacji doszło pod koniec pierwszej połowy, gdy Tabor upadł po starciu z Jakubem Maślakiem.  Na szczęście dla naszej drużyny, sędziowie uznali, że zawodnik BKS-u symulował i ukarali go żółtą kartką (odgwizdanie faulu na korzyść podopiecznych trenera Janusza Piątka dałoby im drugi przedłużony rzut karny). Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

W drugiej połowie nadal to nasz zespół dłużej utrzymywał się przy piłce, ale długo nie potrafił udokumentować przewagi. Dopiero pod koniec meczu podanie Konrada Łękawy wykorzystał świetnie dysponowany Mateusz Matlęga i podwyżył 2-0. W ostatnich sekundach nasz zespół wyprowadził jeszcze jedną kontrę, która zakończyła się samobójczym trafieniem Pawła Koncewicza-Żyłki. Nasza drużyna wygrała futsalowe derby Bochni i mogła cieszyć się z awansu do półfinału.


BSF ABJ Bochnia 3-0 (1-0) BKS RMP Meble Bochnia
Jakub Maślak, Mateusz Matlęga, Paweł Koncewicz-Żyłka (s.)

BSF ABJ Bochnia: Jakub Smoleń, Wojciech Kwaśniowski – Miłosz Mochel, Mateusz Prokop, Konrad Łękawa, Igor Dymura, Jakub Burkowicz, Mateusz Matlęga, Kacper Paruch, Jakub Maślak, Tomasz Palonek.

BKS RMP Meble: Dominik Turek, Konrad Biernat – Paweł Koncewicz-Żyłka, Dominik Juszczak, Bartłomiej Chlebek, Błażej Bajer, Filip Korta, Kacper Musiał, Mirosław Tabor, Paweł Szot, Jakub Rachfalik, Wiktor Nagrodzki.


W półfinale na drodze naszego zespołu stanął zespół Futsal Piła. Mimo osłabień kadrowych nasz zespół ponownie udanie rozpoczął spotkanie i wyszedł na prowadzenie po podaniu Tomasza Palonka do Mateusza Prokopa i strzale prosto "w okienko" bramki tego drugiego. Przed końcem pierwszej połowy rywale wyrównali jednak po rzucie karnym. Pewnym egzekutorem okazał się Piotr Przygocki.

W drugiej połowie nasz zespół znów długo nie potrafił udokumentować przewagi, ale ponownie potrafił podkręcić tempo w ostatnich minutach. Najpierw zaskakującym strzałem popisał się Matlęga, a na 3-1 wynik ustalił po szybkim ataku Jakub Maślak.


Tak sytuację zespołu po awansie do finału oceniał trener Marcin Waniczek: Wydaje mi się, że te dwa spotkania w fazie Play-off były spokojniejsze, niż mecze fazy grupowej. Kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń, lepiej operowaliśmy piłką. Mieliśmy jedynie kilka słabszych momentów. Najważniesze teraz wytrzymać kondycyjnie finał. Nie ma większego znaczenia, z kim zagramy. Sytuacja kadrowa nie wygląda najlepiej, ale po to w kadrze jest 12 zawodników, by można było skorzystać z każdego w odpowiednim momencie.


BSF ABJ Bochnia 3-1 (1-1) KS Futsal Piła
Mateusz Prokop, Mateusz Matlęga, Jakub Maślak – Piotr Przygocki


BSF ABJ Bochnia: Jakub Smoleń, Wojciech Kwaśniowski – Miłosz Mochel, Mateusz Prokop, Konrad Łękawa, Igor Dymura, Jakub Burkowicz, Mateusz Matlęga, Kacper Paruch, Jakub Maślak, Tomasz Palonek.


Futsal Piła: Mikołaj Łosoś, Adam Niewiadomski – Robert Greń, Kacper Antczak, Piotr Przygocki, Mateusz Kledzik, Kacper Wojakiewicz, Wojciech Węgrzyn, Marcin Ciesielski, Mikołaj, Michałek, Hubert Czarnota, Mateusz Ćwiek


Do finału zespół przystąpił osłabiony dodatkowo jeszcze brakiem pauzującego za kartki Jakuba Burkowicza. Mimo bardzo ograniczonej możliwości rotowania składem zawodnicy spisywali się bardzo dobrze i skonstruowali wiele składnych ataków, jednak doskonałymi interwencjami popisywał się broniący bramki Rekordu Krzysztof Iwanek. Pod koniec pierwszej części zespół popełnił błąd w kryciu, z czego skorzystał Jakub Kozina i dał prowadzenie Rekordowi.

Po zmianie stron nasza drużyna nadal atakowała z animuszem, ale to rywale byli bardziej skuteczni. Najpierw do bramki piłkę skierował Wojciech Łask, a potem z ostrego kąta trafił Michał Groń. Na domiar złego z powodu kontuzji swój udział w meczu zakończył Mateusz Prokop. Mimo trudnego położenia  zespół walczył do samego końca o korzystny wynik. Najpierw Iwanka zdołał pokonać wreszcie Tomasz Palonek, a chwilę później bardzo groźnie z rzutu wolnego uderzył Konrad Łękawa. Gola na 2-3 BSF zdobył równo z syreną kończącą spotkanie, a na listę strzelców wpisał się ponownie Palonek, który z dorobkiem 9 goli zapewnił sobie zdobycie korony króla strzelców. Ostatecznie drużyna po heroicznej walce musiała pogodzić się z minimalną porażką 2-3.


Tak mecz finałowy oceniał trener Waniczek: Mecz futsalowy ma zawsze swoje fazy, przy równym poziomie rywalizujących zespołów przypomina to sinusoidę. Niestety w fazie meczu, kiedy my mieliśmy swoje okazje dobrze bronił Krzysztof Iwanek i to spowodowało, że nie potrafiliśmy wykorzystać momentów, kiedy mieliśmy inicjatywę. Dodatkowo trochę przytkała nas bramka na 2-0, potrzebowaliśmy trochę czasu aby się otrząsnąć. Trochę to dziwnie zabrzmi, ale szkoda, że mecz nie trwał trochę dłużej. Złoty medal oczywiście był w zasięgu, było widać po zawodnikach Rekordu że próbowali dodawać sobie animuszu dziwnym zachowaniem na boisku i poza nim. Nie weszli dobrze w mecz ale "punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia", trzeba z podniesioną głową przyjąć tą porażkę w finale, bo jak będziemy go rozpamiętywać, to nie zrobimy kroku do przodu. Teraz musimy dalej pracować i zrobić wszystko, aby jak największa ilość tych chłopaków grała dalej w futsal. Bo umiejętności i głowy mają do grania na wysokim poziomie.


BSF ABJ Bochnia 2-3 (0-1) Rekord Bielsko-Biała
Tomasz Palonek x2 – Marcin Kozina, Wojciech Łask, Michał Groń

BSF ABJ Bochnia: Jakub Smoleń, Wojciech Kwaśniowski – Miłosz Mochel, Mateusz Prokop, Konrad Łękawa, Igor Dymura, Jakub Burkowicz, Mateusz Matlęga, Kacper Paruch, Jakub Maślak, Tomasz Palonek.

Rekord Bielsko-Biała: Kacper Burzej, Krzysztof Iwanek – Mateusz Madzia, Szymon Wróblewski, Bartosz Guzdek, Daniel Biela, Piotr Wyroba, Michał Groń, Zachariasz Mucha, Robert Obracaj, Marcin Kozina, Jakub Stawicki, Szymon Cichy, Wojciech Łasak.