Za nami pierwszy sezon zajęć w Akademii BSF. Projekt, który szybko pokazał, że w Bochni i okolicach jest duże zainteresowanie futsalem oraz aktywnością sportową najmłodszych.
W minionym sezonie zajęcia odbywały się w dwóch grupach.
Za ich prowadzenie odpowiadali trenerzy: Piotr Matras oraz Arkadiusz Budzyn, zawodnicy BSF ABJ Powiat Bochnia.
O pierwszych miesiącach funkcjonowania Akademii, pracy z dziećmi i planach na kolejną edycję porozmawialiśmy właśnie z Arkiem.
Adam Widła: Za nami pierwszy sezon zajęć w Akademii BSF. Jak podsumowałbyś ten czas?
Arkadiusz Budzyn: To był bardzo dobry czas. Przede wszystkim cieszy nas to, że dzieci chciały przychodzić na zajęcia, angażowały się i z tygodnia na tydzień było widać u nich coraz większą pewność siebie. Akademia BSF miała być miejscem, w którym dzieci mogą dodatkowo rozwijać się sportowo, poznawać futsal i spędzać czas aktywnie i myślę, że ten cel udało się zrealizować.
Co ważne, nie zamykaliśmy się tylko na dzieci związane wyłącznie z BSF. Uczestnicy mogą mieć swoje kluby, trenować piłkę nożną w innych miejscach, a do nas przychodzić raz w tygodniu na dodatkową jednostkę treningową. Chcieliśmy stworzyć właśnie taką przestrzeń — otwartą, uzupełniającą i rozwijającą.
AW: Czy wśród młodych zawodników widać już prawdziwą pasję do futsalu i sportu?
AB: Zdecydowanie tak. U dzieci bardzo szybko widać, czy coś sprawia im radość. Na naszych zajęciach było dużo energii, uśmiechu, rywalizacji, ale też chęci nauki. Dla wielu z nich futsal był czymś nowym, bo to jednak trochę inna gra niż klasyczna piłka nożna — szybsza, bardziej dynamiczna, z większą liczbą kontaktów z piłką.
Najbardziej cieszyło nas to, że dzieci nie tylko przychodziły na trening, ale naprawdę chciały być częścią tych zajęć. Pytały, próbowały nowych rzeczy, rywalizowały, ale też uczyły się współpracy. To pokazuje, że pasja jest, a naszym zadaniem jako trenerów jest ją dobrze ukierunkować.
AW: Co wyróżnia zajęcia prowadzone przez BSF na tle innych form aktywności dla dzieci?
AB: Myślę, że przede wszystkim połączenie futsalu, dobrej organizacji i kontaktu z klubem, który występuje na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce. Dzieci mają okazję trenować w środowisku BSF, poznawać elementy futsalu i pracować z trenerami oraz zawodnikami związanymi z klubem.
Futsal daje bardzo dużo w rozwoju młodego zawodnika. Jest mniej miejsca, trzeba szybciej podejmować decyzje, częściej być przy piłce, lepiej kontrolować ustawienie ciała i szybciej reagować na to, co dzieje się na boisku. To są elementy, które później przydają się każdemu zawodnikowi na jego ścieżce rozwoju osobistego. Niezależnie od tego, czy będzie grało w futsal, piłkę nożną, czy po prostu chce aktywnie spędzać czas.
Ważne jest też to, że Akademia BSF nie musi zastępować innych klubów czy treningów. Ona może być dodatkową godziną ruchu w tygodniu, dodatkowym bodźcem rozwojowym i fajnym uzupełnieniem sportowej drogi dziecka.
AW: A co powiedziałbyś rodzicom oraz samym dzieciom, które chciałyby spróbować, ale jeszcze się wahają?
AB: Powiedziałbym: przyjdźcie i spróbujcie. Nie trzeba się bać, nie trzeba od razu wszystkiego umieć. Od tego są treningi, żeby się uczyć, popełniać błędy i robić postępy.
Na zajęciach najważniejsze są chęci, uśmiech i zaangażowanie. Każde dziecko zaczyna z innego poziomu, ale każdy może zrobić krok do przodu. A przy okazji można poznać nowych kolegów, spędzić fajnie czas i poczuć trochę futsalowych emocji związanych z BSF.
AW: Jakie macie plany na kolejną edycję Akademii BSF? Czy możemy spodziewać się czegoś nowego?
AB: Tak, chcemy rozwijać Akademię dalej. Widzimy, że zainteresowanie jest duże, dlatego w planach na kolejny sezon jest podział na kategorie wiekowe które ułatwi zawodnikom rozwój i rywalizacje.Można powiedzieć, że chcemy poszerzyć naszą ofertę i dać możliwość udziału większej liczbie dzieci.
Kolejne grupy to także kolejni trenerzy, lepsze dopasowanie zajęć do wieku uczestników i jeszcze większe możliwości rozwoju. Na ten moment pracujemy nad szczegółami, dlatego nie chcemy zdradzać wszystkiego od razu, ale mogę powiedzieć jedno: Stay tuned!
AW: Chciałbyś dodać coś na zakończenie?
AB: Chciałbym przede wszystkim podziękować wszystkim dzieciom, bo to one tworzyły atmosferę tych zajęć. Dziękujemy za zaangażowanie, energię i chęć do pracy.
Duże podziękowania należą się także rodzicom, w szczególności za zaufanie, regularność i przyprowadzanie dzieci na zajęcia. Bez ich wsparcia taki projekt nie mógłby dobrze funkcjonować.
To dopiero początek, ale już teraz widać, że ten projekt ma sens i może stać się ważną częścią naszego klubu.

Fot. Filip Stodolny