W meczu 24. kolejki FOGO Futsal Ekstraklasy BSF ABJ Powiat Bochnia przegrał na własnym parkiecie z FC Reiter Toruń. Spotkanie zakończyło się niekorzystnym dla naszej drużyny wynikiem 4:5 (1:2), a jego przebieg pokazał, jak wiele w futsalu zależy od skuteczności i koncentracji w kluczowych momentach.
Od początku spotkania BSF ABJ Powiat Bochnia ruszył zdecydowanie do ataku. Już w pierwszej minucie bramkę z kontry po świetnym podaniu Mateusza Prokopa mógł zdobyć Minor Cabalceta. Piłka minęła bramkarza gości, ale uderzyła jedynie w słupek. Stan bezbramkowy nie trwał jednak długo. W 4. minucie stratę na naszej połowie zanotował Mikhael Almeida, a przechwyconą przez kolegę z zespołu piłkę, skutecznie do siatki wpakował Spychalski. W 13. minucie przed znakomita okazją do wyrównania stanął Minor, ale nie udało mu się czysto dobić piłki, którą finalnie bez problemu złapał Kollar. Grę szybko wznowił bramkarz gości, a nasza drużyna nie zdążyła się ustawić w defensywie, co poskutkowało druga bramką dla torunian. Drużyna gości szybko jednak nabiła limit fauli, co przełożyło się finalnie na faul nr 6, który wywalczył Minor. Do przedłużonego rzutu karnego podszedł kapitan - Sebastian Leszczak - i w 18. minucie zamienił go na bramkę. Do przerwy 1:2.
Druga połowa rozpoczęła się podobnie, czyli od zdecydowanych ataków BSF. Kibice obecni na hali nie musieli długo czekać na kolejne bramki. Już w 22. minucie bramkę wyrównującą zdobył Sebastian Leszczak po fantastycznym strzale z dystansu. Remis jednak nie trwał długo, ponieważ po błędzie w 23. minucie, piłkę na naszej połowie przejęli goście, a dokładne podanie na bramkę zamienił Spychalski. W 27. minucie po rzucie wolnym i skutecznej interwencji Kollara, piłkę dobił Stefano Galešić. Niestety, ponownie ten stan nie trwał długo. 29. minuta i fantastyczna akcja zespołu gości, którą sfinalizował Spychalski. Zespół BSF Bochnia ruszył bardziej zdecydowanie do ataku, ale świetnie w bramce spisywał się Kevin Kollar, raz po raz zatrzymując strzały bochnian. W 37. minucie po stracie piłki, kontrę wykorzystał Jakub Sławkoski. W ostatniej minucie spotkania po strzale Leszczaka piłkę odbił Kollar, ta wylądowała pod nogami Almeidy, który strzelił na 4:5 i tak zakończyło się to spotkanie.
Świetny mecz zagrał bramkarz gości Kevin Kollar, a cały zespół FC Reiter Toruń pokazał, jak wykorzystać swoje okazje.
Porażka mocno skomplikowała sytuację naszej drużyny w kontekście walki o utrzymanie. Kluczowe będą teraz najbliższe spotkania, które musimy zwyciężyć. Pierwsze z nich już w sobotę 21 marca o godz. 18:00 w Chorzowie.
Do boju BSF!