Rekord nie do pokonania

7 miesięcy temu | 20.11.2023, 17:11
Rekord nie do pokonania

Niestety, naszym zawodnikom nie udało się sprawić w Bielsku – Białej niespodzianki. W niedzielę BSF ABJ Powiat Bochnia ponownie uznać musiał wyższość klasowego rywala, Rekordu. Wicemistrzowie Polski z poprzedniego sezonu pokonali na własnym parkiecie bochnian 5:1.

BSF do Bielska wcale nie jechał na pożarcie, chcąc jak najlepiej zaprezentować się przeciwko jednej z najlepszych futsalowych marek w kraju. Bochnianie od początku kąśliwymi atakami starali się zaskoczyć przeciwnika, jednakże ten twardo chronił swego pola karnego. „Rekordziści” jednocześnie próbowali rozmontować defensywę przyjezdnych, co udało im się w piątej minucie. Po zagraniu z rzutu rożnego bocheńskich obrońców uprzedził Michał Marek, umieszczając futsalówkę w siatce. Pomimo kilku dogodnych okazji, przy których jedynie szczęście chroniło gości przed stratą gola, kolejny skalpel bielszczanie zebrali pod koniec pierwszej odsłony. W osiemnastej minucie po rajdzie prawą flanką Matheus Fereira wystawił piłkę Mikołajowi Zastawnikowi, który bez problemu umieścił ją w siatce.

Od wznowienia gry po przerwie bochnianie chcieli zaatakować, ale już na „dzień dobry” otrzymali kolejny cios. Po stracie na połowie przeciwnika nasz zespół otrzymał błyskawiczny kontratak, który sfinalizował Zastawnik. Mimo to, po nieco ponad połowie gry, drużyna Antuna Bacicia broni składać jeszcze nie zamierzała, o czym dała znać w dwudziestej piątej minucie. Po akcji w ataku pozycyjnym piłkę na szóstym metrze otrzymał Pedro Pereira, który skorzystał z nieuwagi obrońców i trafił do siatki. Gol ten dał nadzieję, że może złą kartę uda się jeszcze odwrócić. Niestety, przeciwnik tego wieczora okazał się zbyt mocny…

Rekord kontrolował wynik i do końca spotkania zaaplikował bochnianom jeszcze dwa gole. W trzydziestej minucie z rzutu wolnego w bliskiej odległości mur rywala przełamał Taras Korołyszyn, a na trzy minuty przed syreną uderzeniem do pustej hat – tricka skompletował Zastawnik. Ostatecznie, wynik stanął na 5:1 dla bielszczan.

Nasz zespół robił co mógł, ale nie zdołał pokonać wyżej notowanego rywala. Na słowa uznania zasługuje bez wątpienia postawa kilku naszych kibiców, którzy, pomimo dużej odległości, zdecydowali się wesprzeć nas w bielskiej hali.

Było to zarazem ostatni nasz wyjazd w roku 2023. Teraz czekają nas cztery domowe mecze pod rząd. Dwa pierwsze rozegramy już w tym tygodniu – we środę, o 19, podejmiemy Jagiellonię Białystok, a w niedzielę, o 17, Legię Warszawa. Bilety na oba mecze dostępne TUTAJ. Zapraszamy!

Udostępnij