W sobotę u siebie z "Niebieskimi"

1 miesiąc temu | 25.01.2024, 13:49
W sobotę u siebie z "Niebieskimi"

W sobotę, na hali widowiskowo-sportowej, czekają nas kolejne ekstraklasowe emocje. Do solnego grodu, w ramach 20.serii spotkań, przyjedzie Ruch Chorzów. Początek meczu o godzinie 18.

Nazwa Ruch Chorzów może na pierwszy rzut oka dziwić, gdyż obowiązuje ona dopiero od 1 stycznia. Tak naprawdę jednak to stary i dobrze znany Clearex po długim okresie współpracy przeszedł pod egidę „Niebieskich”. Chorzów to ważny punkt na futsalowej mapie Polski, gdzie wielokrotnie wędrowały puchary Mistrza Polski. Niegdyś Clearex był potęgą, dalej pozostając jednym z najbardziej utytułowanych klubów.

Ten sezon w wykonaniu chorzowian nie nawiązuje jednak do lat świetności. Obecnie plasują się oni na przedostatnim miejscu w lidze. W 19 meczach uzbierali zaledwie 6 punktów, na które złożyły się wygrane z towarzyszami w strefie spadkowej – Jagiellonią Białystok i Sośnicą Gliwice. W ostatniej kolejce Ruch był o krok od trzeciej wygranej, gdyż w pojedynku z FC Toruń prowadził już 3:0. Mimo to, rywale zdołali podnieść się, strzelić pięć goli i pozbawić „Niebieskich” trzech „oczek”.

Prym, jeżeli chodzi o ofensywę naszych sobotnich rywali, wiodą Mateusz Seget i Sebastian Brocki. Ten pierwszy ma na koncie 12, a drugi – 10. Obaj razem wzięci zgromadzili większy dorobek trafień, aniżeli reszta obecnej kadry. Zimą drużyna z Chorzowa nieco się wzmocniła. Dołączył do niej Wojciech Tkacz, z Sośnicy Gliwice, który w grudniu w jej barwach strzelił BSF bramkę . Pojawił się także Roman Vakhula, były zawodnik AZS UŚ Katowice i GKS Futsal Tychy.

Akcentów bocheńsko-chorzowskich w naszym zespole jest dużo – aż trzech obecnych zawodników BSF w przeszłości przywdziewało wówczas czerwono-biało-czarne barwy. Adam Wędzony przez cztery lata gry strzelił w nich 28 bramek, Sebastian Leszczak z kolei podczas swoich występów wybrany został MVP Futsal Ekstraklasy. Łukasz Biel zaś, w ubiegłym sezonie, w 12 spotkaniach skompletował 6 goli.

Jak dotąd w bezpośrednich spotkaniach bochnianie nie przegrywali. W poprzednim sezonie u siebie zwyciężyli 6:1, a na wyjeździe zremisowali 1:1. W tym, na hali chorzowskiego MORiSu, pojedynek toczył się na ostrzu noża – raz na prowadzenie wychodzili gospodarze, a raz goście. Nasz zespół jednak rzutem na taśmę zdołał wyszarpać wygraną, na niespełna minutę przed końcem strzelając na 7:6. Autorem zwycięskiego trafienia był Kamil Surmiak.

Początek o godzinie 18, na hali widowiskowo-sportowej w Bochni. Bilety dostępne TUTAJ.

Sponsorem meczu jest firma BTW.

Udostępnij