W meczu 23. kolejki FOGO Futsal Ekstraklasy BSF ABJ Powiat Bochnia przegrał na wyjeździe z JAXAN Śląsk Wrocław 4:3 (2:1). Spotkanie było wyrównane i pełne emocji, a jego losy ważyły się do ostatnich minut.
Spotkanie nie zaczęło się dla naszej drużyny dobrze. Sam początek to dość ostrożne podejście z obu stron, ponieważ waga tego meczu była ogromna. Szybko swoje okazje zaczęli stwarzać zawodnicy gospodarzy. Skutecznie bramki bronił jednak Marek Karpiak, powstrzymując wrocławian przed zdobyciem gola. Stan bezbramkowy nie trwał jednak długo. W 7. minucie po dalekim podaniu Kamila Izbiańskiego akcję wykończył Moen.
Akcje gospodarzy nieco się uspokoiły i był to moment, w którym nasza drużyna zaczęła szukać większej liczby sytuacji. W 13. minucie po faulu na Sebastianie Leszczaku stanęliśmy przed ogromną okazją na wyrównanie z rzutu wolnego. Tę okazję wykorzystaliśmy, a z bramki mógł cieszyć się nasz kapitan – Sebastian Leszczak. Zaczęliśmy stwarzać sobie coraz więcej sytuacji, jednak żadna z nich nie została sfinalizowana.
Pierwszym z kluczowych momentów meczu była 18. minuta, kiedy za interwencję poza polem karnym czerwoną kartkę otrzymał nasz bramkarz Marek Karpiak. Między słupkami zastąpił go Rafał Aksamit, który w poprzednich spotkaniach rozpoczynał już mecze jako podstawowy bramkarz. Rafał bardzo dobrze wszedł w mecz, broniąc kolejne strzały rywali, dlatego Śląsk mimo przewagi zawodnika długo nie mógł zdobyć bramki. Niestety nie udało nam się wytrzymać gry w osłabieniu do końca i jeszcze przed przerwą gospodarze zdobyli drugą bramkę.
Druga połowa rozpoczęła się bardzo intensywnie, a nasza drużyna ruszyła zdecydowanie do ataku. Wrocławianie szybko zaczęli łapać kolejne faule, co jeszcze bardziej napędzało nasz zespół. W 25. minucie do bramki piłkę dobił Fran Moreno, doprowadzając do remisu. W 29. minucie po przewinieniu De Agostiniego Śląsk popełnił szóste przewinienie w meczu. Był to drugi kluczowy moment spotkania. Do przedłużonego rzutu karnego podszedł Wojciech Przybył, jednak jego strzał zatrzymał się na poprzeczce.
Ta sytuacja wyraźnie napędziła gospodarzy. Nasza drużyna dalej szukała swoich szans, jednak nerwowa gra zaczęła przekładać się na proste błędy, które skrupulatnie zaczęli wykorzystywać wrocławianie. Trzecią bramkę w 30. minucie zdobył Dasaiev, a czwartą dwie minuty później ponownie Moen.
BSF walczył jednak do końca. W 40. minucie po kolejnym przewinieniu gospodarzy arbiter podyktował następny przedłużony rzut karny. Tym razem do piłki podszedł Sebastian Leszczak i zamienił go na trzecią bramkę dla naszego zespołu. Ostatnie sekundy to desperackie próby wyrównania, jednak wynik nie uległ już zmianie i spotkanie zakończyło się rezultatem 4:3.
Zwycięstwo pozwoliło Śląskowi opuścić strefę spadkową i jednocześnie skomplikowało naszą sytuację w tabeli. Kolejne spotkanie rozegramy 15 marca w Bochni z zespołem FC Reiter Toruń. W tym meczu musimy powalczyć o pełną pulę.
Do boju BSF!
Fot. JAXAN Śląsk Wrocław